niedziela, 31 grudnia 2017

Bezduszna morderczyni, która nie zna słowa 'litość'. Diabolika - S.J. Kincaid




Tytuł: Diabolika
Tytuł oryginału: The Diabolic
Autor: S.J. Kincaid
Ilość stron: 409
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Moondrive


Jej rola: maszyna do zabijania
Jej słaby punkt: Iskra człowieczeństwa







Diaboliki to istoty, które na pierwszy rzut oka wyglądają tak jak ludzie. Są agresywni, zdolni do absolutnego okrucieństwa i lojalności wobec jednego człowieka. Mają nadludzką siłę, są w stanie zabić bez żadnych skrupułów w obronie człowieka, dla którego żyją. Są strażnikami najzamożniejszych rodzin. Diabolika imieniem Nemezis zostaje przydzielona córce senatora. Wkrótce stworzenie musi wyjść ze swojej roli i jest zmuszane do robienia rzeczy, do których nie zostało utworzone. Czy da rade temu podołać i zostać iskrą, która rozbłyśnie w mroku imperium?
"Wszyscy mówią,że diaboliki są nieustraszone, ale ja w pierwszych latach życia znałam tylko strach."
Podczas czytania musiałam się skoncentrować na wielu nowych pojęciach. Mimo tego nie odpychało mnie to, bardzo się cieszyłam, że poznaję wszystko lepiej w tym świecie. Bardzo lubię sci-fi, więc książka całkowicie mnie zachwyciła. Mam słabość do kosmosu, a akcja Diaboliki właśnie tam się rozgrywa. Główna bohaterka jest silną, odważną osobą. Właśnie takich bohaterów lubię. Było jednak kilka rozdziałów, w których strasznie mnie irytowała i aż musiałam odłożyć książkę, żeby ochłonąć. 
 "Często myślę, że władza jest najbardziej szkodliwą substancją we wszechświecie."
W ogóle nie wiem o co chodzi w tej okładce. Myślałam przd sięgnięciem po książkę, że diabolika to motyl. Nie rozumiem, do czego to w ogóle nawiązuje, nie było mowy o żadnych motylach. Niezbyt mi pasuje do tej książki, całkowicie nietrafna. Chyba, że czegoś się nie domyśliłam, to możecie do mnie napisać, jak wiecie o co chodzi. 
"Z drugiej strony zawsze uważałam, że miłość to najbardziej nietrwała rzecz we wszechświecie. Wybucha, płonie, a potem zwyczajnie gaśnie..."
Książka jest bardzo dobra. Trzyma w napięciu i sprawia, że nie można się od niej oderwać. Akcja szybko się rozwija i pędzi jak rollercoaster. Każdy kto potrzebuje dużej dawki emocji powinien przeczytać Diabolikę



treść:





okładka:
















piątek, 15 grudnia 2017

Jeśli nią jesteś to wiesz, a jeśli nie to nie zrozumiesz. Fangirl - Rainbow Rowell




Tytuł: Fangirl
Tytuł oryginału: Fangirl
Autor: Rainbow Rowell
Ilość stron: 457
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Moondrive



Jeśli jesteś Fangirl to wiesz.Jeśli nią nie jesteś, to nie zrozumiesz.








Cath i Wren to siostry bliźniaczki. Oprócz wyglądu, wszystkim się różnią. Wren lubi imprezować, poznawać nowych ludzi i korzystać z życia.  Cath jest aspołeczną dziewczyną, kochającą pisanie fanfiction o Simonie Snow. Mimo ogromnych różnic, siostry są nierozłączne. Wkrótce dziewczyny rozpoczynają naukę w college'u i bardzo się od siebie oddalają. Wren cieszy się, że nie mieszka już z siostrą, a dla Cath to ogromne załamanie - musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Czy rozłąka dziewczyn wyjdzie im na dobre? Przecież  całe życie wszystko robiły razem...

"Żeby być prawdziwym nerdem, trzeba preferować światy wymyślone nad rzeczywistość"

Fangirl na początku bardzo opornie mi szła. Teraz zupełnie nie wiem dlaczego. Po  parudziesięciu pierwszych stronach przebrnęłam przez nią w jeden wieczór. Bardzo mnie wciągnęła, nie puszczając ani na chwilę, mimo tego, że nie ma w niej akcji. Jest opisane po prostu życie nastolatki, która kocha książki tak bardzo jak ja i zapewne tak, jak większość z was. Jednak jest w niej coś takiego, że chcę się dowiedzieć czy przystawiona do muru bohaterka, poradzi sobie z nowym światem. Wszystko jest opisane bardzo zabawnie, bohaterowie mają ogromne poczucie humoru i czytając, wiele razy się śmiałam. Świetnym pomysłem autorki jest też to, że między rozdziałami były wstawki z fanfików, które pisała Cath. Dodało to bardzo realistycznej nuty wydarzeniom w książce.


""Żyli długo i szczęśliwie", a nawet samo "żyli długo" nigdy nie jest kiczowate. To najszlachetniejsza i wymagająca ogromnej odwagi rzecz, na jaką mogą się zdecydować dwie osoby."

Okładka jest dość prosta, ale bardzo mi się podoba. Świetnym pomysłem było umieszczenie bohaterów na literkach. Dodaje to urokliwości. Jest to też dość oryginalne, bo nie spotkałam się jeszcze z takim czymś. Wiadomo, że okładka ma cieszyć oko i zdecydowanie to robi.


"-Dałabym ci teraz gwiazdkę z nieba.

-Dobra, ale czy byś ją dla mnie zabiła?"

Te książkę zdecydowanie mogę zaliczyć do ulubionych.  Styl pisana autorki spodobał mi się tak bardzo, że muszę kupić inne jej książki. Na pewno sięgnę po Carry on, ponieważ Rainbow opisuje tam losy Simona Snowa. Zupełnie jak Cath w Fangirl! To musi być bardzo ciekawe. Ale nie o tym. Polecam te pozycje wszystkim,którzy mają ochotę przeczytać coś lekkiego i przyjemnego, co szybko się czyta, ale zostaje w sercu na długo.


treść:






okładka:














środa, 22 listopada 2017

Odrobina przyjaźni jeszcze nikogo nie zabiła. Earl i ja, i umierająca dziewczyna - Jesse Andrews



Tytuł: Earl i ja, i umierająca dziewczyna
Tytuł oryginału: Me & Earl & the Dying Girl
Autor: Jesse Andrews
Ilość stron: 297
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Moondrive



Odrobina przyjaźni jeszcze nikogo nie zabiła.





Greg i Earl to przyjaciele, których nie łączy raczej nic oprócz wspólnej produkcji amatorskich filmów. Greg unikając przynależności do jakiejkolwiek grup w liceum, rozmawia tylko z Earlem. Wkrótce mama Grega namawia go, żeby dopuścił do swojego życia kolejną osobę - Rachel. Jest jego koleżanką z dzieciństwa, u której właśnie zdiagnozowano białaczkę. Chłopak ze skrępowaniem zabiera się do odnawiania kontaktu z dawną znajomą, ale na początku niezbyt mu to wychodzi. Czy Rachel dołączy do dwóch przyjaciół i pomoże im w tworzeniu coraz lepszych filmów? A może nie przekona się do chłopaków?

"Może zacznijmy nowy rozdział, bo ten jest już zupełnie spartolony i trochę się boję, co się stanie, jeśli na siłę będę próbował go skończyć"

Ta książka jest po prostu genialna. Narracja jest świetna, wszystko jest bardzo luźno napisane i narrator wielokrotnie zwraca się bezpośrednio do czytelnika. To mnie zbliżyło do tej historii, czułam się jakbym była w samym środku wydarzeń. Jakbym przyjaźniła się z chłopakami, ale nigdy o mnie nie wspomniano. Powieść jest bardzo zabawna. Praktycznie na każdej stronie przeczytałam coś, co mnie rozbawiło. Czytanie tej książki to ogromna dawka dobrego humoru. 

"Jestem najgłupszym z mądrych ludzi chodzących po ty świecie."

Na okładce dużo się dzieje. Jest podzielona na trzy kolorowe pasy i każdy z nich jest poświęcony jednemu bohaterowi. Każdy z nich wygląda jak scena w teatrze z rekwizytami. Nawet tytuł tak wygląda. Daje to świetny efekt, mimo początkowego przesycenia, łatwo można się w tym odnaleźć i dostrzec jej piękno, a także świetny pomysł, zrealizowany na okładce. 

"Jeśli w tej chwili nie rzuciliście tej książki, żeby natychmiast obejrzeć ten film, to chyba coś z wami nie tak. Może też macie grzybicę mózgu."

Earl i ja, i umierająca dziewczyna to wspaniała pozycja do oderwania się od wszystkiego. Nie znajdziecie w tej książce nic, co znaleźliście w innych. Zaskoczyła mnie jej nieprzeciętność, bo teraz tyle książek jest napisanych szablonowo.Świetna historia, która może ubawić was do łez.


treść:





okładka:

niedziela, 12 listopada 2017

Każdy może zdradzić każdego. Czerwona Królowa - Victoria Aveyard



Tytuł: Czerwona Królowa
Tytuł oryginału: The Red Queen
Autor: Victoria Aveyard
Ilość stron: 488
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Moondrive




Każdy może zdradzić każdego.







Norta to kraj, który jest podzielony na Czerwonych i Srebrnych. Srebrni - niezwykli ludzie z ponad naturalnymi siłami. Czerwoni - zwykli ludzie, służący, którzy wraz z osiągnięciem dorosłości są wysyłani na wojnę, którą od lat toczą Srebrni z różnych królestw.

"Jestem niczym cień, a nikt nie pamięta cieni."

Mare Barrow to pospolita złodziejka, wielokrotnie karana oszustka. Niegrzeczna i niepoukładana Czerwona dziewczyna. Według większości przynosi wstyd rodzinie i całemu królestwu. Poznajemy ją krótko przed jej osiemnastymi urodzinami. Dziewczyna boi się, że będzie musiała umrzeć na froncie. Licząc każdy dzień, udaje się do miasta Srebrnych pod pretekstem poszukiwania pracy. Tak naprawdę ostatni raz chciała kogoś okraść. Obrała sobie za cel pewnego młodzieńca, który szybko odkrywa jej intrygę i nie daje się w nią wciągnąć. Następnego dnia wysłannicy królewscy pukają do drzwi domu Mare. Czy będzie zmuszona ponieść karę za swoje oszustwa? Czy czeka ją kara śmierci, a może ukarana zostanie cała rodzina? 
"Prawdą jest to, co ja nazwę prawdą. Mógłbym podpalić cały ten świat i nazwać pożar deszczem."
Czerwona Królowa to zagadkowa powieść. Pochłaniałam kartkę za kartką i byłam bardzo ciekawa co czeka mnie na kolejnej stronie. Fabuła jest oryginalna, jeszcze nie spotkałam się nigdy z czymś podobnym. Pozytywnie mnie to zaskoczyło, widać, że autorka miała konkretny, dopracowany pomysł na tę książkę. Świat przez nią stworzony jest niesamowity i zachwycił tak wiele osób, że aż zaczęto produkować mapy Norty. Victoria Aveyard dotarła do czytelników w każdym wieku. Wielkie brawa! Wątek miłosny także wplotła w bardzo przyjemny sposób. Nie chciała na siłę tego rozwinąć i zamącić w głowie czytelnikowi. Przyłapałam się na tym, że razem z Mare rozważałam wybór chłopaków. 

"Potężni są ci, którzy wyglądają na potężnych."

Okładka jest dość prosta. Wygląda schludnie i skromnie, bardzo mi się podoba. Ma to w sobie jakiś urok. Ciekawe jest też ułożenie korony do góry nogami. Do dziś zastanawiam się, co ten zabieg miał na celu, ale wygląda bardzo efektownie.

"Powstaniemy, czerwoni niczym świt!"

Czerwona królowa jest godna polecenia . Szybko i łatwo się ją czyta, mimo, że jest tak gruba. Wciąga od pierwszej strony i nie wypuszcza aż do ostatniej. Najbardziej dziękuję jej za to, że brak w niej nudnego wątku miłosnego, bo teraz trudno znaleźć serię bez takowego. Każdy kto ma ochotę na oderwanie się od szablonowych książek, powinien przeczytać tę książkę. Bez względu na to, czy lubi młodzieżówki, czy nie.


treść:




okładka:





czwartek, 26 października 2017

To zapowiedź jutra nazanczonego kłamstwem i nienawiścią. Po zmierzchu - Alexandra Bracken


Tytuł: Po zmierzchu
Tytuł oryginału: In the Afterlight
Autor: Alexandra Bracken
Ilość stron: 509
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Moondrive




Czerń to zapowiedź jutra naznaczonego kłamstwem i nienawiścią.






Ruby wciąż ma tylko jeden cel. Pragnie uwolnić wszystkie dzieci więzione w obozach. Pomagają jej w tym przyjaciele, który towarzyszą jej już od dawna. Wkrótce okazuje się, że to wszystko nie jest takie proste. Będąc odpowiedzialnym za los całego pokolenia, nie można popełniać błędów. Czy to wszystko nie przerośnie zagubionej Ruby? Czy da rade osiągnąć postawione cele?
"Przebacza się nie dla dobra osoby, która nas skrzywdziła, ale dla samego siebie."
Okazało się, że i tym razem Alexandra Bracken mnie nie zawiodła. Przyznam szczerze, że były momenty, kiedy nudziłam się podczas czytania, bo za długo rozkręcała się akcja. Jednak książka bardzo mnie wciągnęła, jest wspaniale napisana. Bardzo lubię styl tej autorki. Główna bohaterka w końcu pozbyła się negatywnych cech, które w poprzednich częściach mnie denerwowały. Stała się bardzo dojrzałą, młodą kobietą. Z ochotą towarzyszyłam jej w wydarzeniach, mimo tego, że nie zawsze była w centrum najciekawszych sytuacji. 
"Im cięższe staje się serce, tym silniejszy musi być człowiek, by je udźwignąć."
Okładka jak zwykle mnie zachwyciła. Jeśli czytaliście recenzje poprzednich tomów, to wiecie, że jestem zafascynowana psioniką i wszystkim co z tym związane. Jeszcze pan na okładce ma przypinkę litery PSI, to jest takie cudowne! Zachowuje niesamowity klimat książki. 
"Strach nie ma sensu. Powstrzymuje cię, kiedy powinnaś najmocniej przeć do przodu. I istnieje tylko w twojej głowie. Możesz się nienawidzić za to, że się boisz, ale w ten sposób w dalszym ciągu pozwalasz strachowi kontrolować swoje życie. Nie jesteś już tym zmęczona? To nigdy nie przestanie ciągnąć cię w dół."
Po zmierzchu to bardzo dobrze zakończona seria. Pozostawiła mi ogromny niedosyt, do dziś boli mnie serce, że już więcej nie przeczytam o przygodach tych bohaterów. Gdy doszłam do zakończenia książki, to przewracałam kolejne kartki z niedowierzaniem, że tak to się zakończyło. Wbiło mnie w fotel i pozostawiło w osłupieniu. Bracken nieźle potrafi zagrać na emocjach. Zdecydowane całą serię mogę polecić wszystkim, którzy lubią antyutopijne młodzieżówki. I najważniejsze, pamiętajcie - Mroczne umysły nigdy nie gasną po zmierzchu!



treść:




okładka:






piątek, 6 października 2017

W głębi mroku kryje się niegasnące dobro. Nigdy nie gasną - Alexandra Bracken




Tytuł: Nigdy nie gasną
Tytuł oryginału: Never fade
Autor: Alexandra Bracken
Liczba stron: 456
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Moondrive




W głębi mroku kryje się niegasnące dobro.




Pierwsza część serii (Mroczne Umysły) postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Spodziewałam się, że następne części będą coraz gorsze. W tym przypadku było kompletnie inaczej. Bracken spełniła moje oczekiwania.
"To własne wspomnienia, nie duchy, nawiedzają ludzi"
Ruby z własnej woli zaczęła współpracę z Ligą Dzieci, aby chronić swoich przyjaciół. Organizacja ma na celu wyzwolenie wszystkich dzieci pokolenia PSI z obozów rehabilitacyjnych. Jednak nie potrafi zaufać Lidze. Czuje, że jej przywódcy już dawno zmienili priorytety. Wypełnia kolejne misje, ale nie może zapomnieć Liama i tego co zrobiła. Wkrótce przydzielają jej zadanie, które dotyczy jej ukochanego. Czy jej życie odzyska sens, a może go straci? Czy Ruby będzie miała dość odwagi, by podjąć wyzwanie?
"Bo człowiek to znacznie więcej niż dane zapisane na kartce papieru lub pliku na komputerze."
Jak już wspominałam Mroczne Umysły były jedną z tych książek, po których nie spodziewasz kontynuacji, które byłyby lepsze od niej. Jednak od pierwszych stron Nigdy nie gasną wciąga nas w wir wydarzeń, niesamowitych zwrotów akcji i dawki emocji. Dzieje się tam tyle, że całokształt jest genialny. Nie spodziewałam się aż takiej energii emanującej od Alexandry. Pokazała co potrafi.Niestety, jest jedna rzecz, która mi się nie spodobała. Chodzi o to, że nastąpił przeskok w  czasie. Akcja zaczyna się pół roku po ostatnich wydarzeniach z pierwszej części. Co bohaterowie robili przez całe 6 miesięcy? Tego się już niestety nie dowiemy.
"Jedyną drogą do pogodzenia się z przeszłością jest znalezienie sposobu, żeby ją za sobą zamknąć"
W książce pojawia się dużo nowych bohaterów. Część z nich jest mało interesująca, ale większość jest godna uwagi. Podoba mi się ich charyzma i doświadczenie życiowe, mimo tego, że mają po kilkanaście lat. Z ich ust wydobywa się sporo mądrych słów, które są wspaniałą motywacją.
"Nie masz wpływu na działania innych bez względu na to, czy są dobre, czy złe. Każdy dokonuje własnych wyborów, by przetrwać."
Ogólnie opinie czytelników na temat drugiej serii są mieszane. Jedni dają do zrozumienia, że zachłysnęli się nadmiarem akcji, inni zaś dziękują autorce, że dzieje się tam tyle wspaniałych rzeczy. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych drugich. To co nie przypadło do gustu innym, dla mnie jest mocnym atutem. Zakochałam się w świecie wykreowanym przez Bracken.


treść:





okładka:











sobota, 16 września 2017

Nadnaturalne zdolności, tajemnice i kłamstwa. Czyli Mroczne Umysły Alexandry Bracken.




Tytuł: Mroczne umysły
Tytuł oryginału: The Darkest Minds
Autor: Alexandra Bracken
Ilość stron: 456
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: moondrive


Najmroczniejsze umysły skrywają się za fasadą najzwyklejszych twarzy.







Akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w której dzieci i młodzież objawiają zdolności psychokinetyczne. Dzielą się na Zielonych, Żółtych, Niebieskich, Czerwonych i - najgroźniejszych z nich - Pomarańczowych. Dzieci te zostały określone mianem PSI. Tamtejsi ludzie uważają to za poważną chorobę. Albo umierasz albo całe życie jesteś niebezpiecznym potworem. Obie te wizje nie są specjalnie dobre. Doprowadziło to do tego, że rodzice zaczęli bać się własnych dzieci i zaczęli oddawać je do obozów rehabilitacyjnych.  Wierzyli, że tam ich pociechy będą bezpieczne i nie będą stwarzać nikomu zagrożenia. Mało tego byli pewni, że PSI będzie pod opieką lekarzy i specjalistów. Prawda okazała się jednak zupełnie inna.
"Lepiej już było żyć w szarości, niż zostać pochłoniętym przez ciemność."
Jednym z dzieci PSI jest Ruby Daly. Dziesięciolatka, która po objawieniu swoich zdolności psionicznych zostaje wysłana do obozu Thurmond.  W rzeczywistości włada ogromną mocą, ale dzięki swoim intrygom zostaje przydzielona do najmniej groźnych dzieci - Zielonych. Zrobiła to, żeby przetrwać. Od tamtego czasu życie Ruby zmienia się na zawsze.
"Nie bój się. Nie pozwól, by to zauważyli."
Główna bohaterka bardzo mnie irytowała. Miałam ochote wejść do książki i mocno ją potrząsnąć. Zachowywała się bardzo nierozważnie i strasznie dziecinie. Zresztą, czego można się spodziewać po tak młodej dziewczynce? Były momenty, które tłumaczyły jej zachowanie, ale ogólnie Ruby nie podeszła mi do gustu. Jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych - strzał w dziesiątkę!
"Jesteśmy wyjątkowi nie ze względu na to, kim jesteśmy, ale ze względu na to, kogo mogą z nas zrobić."
Okładka mnie osobiście zachwyca, dlatego, że interesuję się zjawiskami psychokinetycznymi. Zasłonięcie postaci twarzy spływającą farbą wraz ze znakiem PSI jest genialnym połączeniem. Poziome kreski (nałożone na wyżej wymienionym znaku) to linie wysokiego napięcia z obozu Thurmond.  Tak naprawdę po przeczytaniu książki okładka dopiero nabiera sensu, więc jeśli chcecie zrozumieć, to wiecie co robić.
"Czarny to nasz kolor. To kolor pamięci. Jedyny, którego użyją do opowiedzenia naszej historii."
Mroczne Umysły to niepokojąco dobra książka. Wykreowany świat antyutopii zdecydowanie do mnie przemawia. Całokształt daje świetny efekt. Obowiązkowa lektura dla osób, które lubią superbohaterów. Zapewniam, że w tutaj odnajdziecie dużą dawkę emocji i ponad naturalnych mocy.


treść:




okładka:

piątek, 1 września 2017

I ty możesz zacząć czytać po angielsku! Przekonaj się sam





Tytuł: Piotruś Pan / Peter Pan
Tytuł oryginału: Peter Pan
Autor: James Matthew Barrie
Ilość stron: 306
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: [ze słownikiem]


Czytanie po angielsku jeszcze nigdy nie było tak łatwe!







Piotruś Pan to mieszkaniec Nibylandii. Dowodzi tam grupą chłopców, którzy zaginęli, a ich rodzice się po nich nie zgłosili. Piotruś nigdy nie chce dorosnąć, nie chce zostać mężczyzną. Wkrótce poznaje pewną dziewczynę. Czy ona zmieni jego światopogląd i sprawi, że chłopiec będzie chciał odmienić swoje życie?
"Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było."
Dziś postanowiłam jednak napisać nietypową recenzję, bo treść tej książki znacie już pewnie bardzo dobrze. (Ale cytaty z książki i tak zamieszczę.) Chciałam przybliżyć wam, jak to jest czytać po angielsku Myślicie, że to nie dla was? Bardzo się mylicie!

"Nigdy nie mów żegnaj, bo pożegnanie oznacza, że odchodzisz, a odchodząc zapominasz."
Ogromnie lubię uczyć się języka angielskiego i sprawia mi to wielką przyjemność. Czytanie książek w oryginale zazwyczaj mnie męczyło i szybko rezygnowałam, ponieważ przerywanie czytania co chwilę, żeby zerkać do słownika nie jest zbyt fajne. Kiedy odkryłam Wydawnictwo [ze słownikiem] życie stało się takie proste! Na każdej stronie znajduje się podręczny słowniczek,w  którym znajdują się wyjaśnione trudniejsze słówka. Jednak nie jest to jedyny słownik w książce. 
"Musisz pomyśleć o czymś cudownym. A takie myśli uniosą cię same w powietrzu."

Każda pozycja wydawnictwa jest wyposażona tak właściwie w trzy słowniki. Na samym początku książki znajduje się taki z łatwym słownictwem. Ja nie musiałam go użyć, ponieważ znam wyrażenia na tym poziomie. Drugi słownik znajduje się na marginesach. Słówka, których nie rozumiemy są napisane wytłuszczonym drukiem. A co jeśli nie znamy jakiegoś słowa, a nie jest one wytłuszczone? Już mówię, od tego właśnie jest trzeci słownik. Na samym końcu książki znajdują się wszystkie słówka w niej użyte. Więc w ogóle nie trzeba odrywać się od powieści. Nawet wtedy kiedy zapomnisz co znaczy jakiś wyraz, ostatnie strony są do twojej dyspozycji. Koniec ze stratą czasu. Niesamowicie praktyczne, prawda?
na gifie pokazane są wszystkie rodzaje słowników.
"Wiesz, Wendy, kiedy pierwsze dziecko zaśmiało się po raz pierwszy, jego śmiech pękł na tysiąc kawałków, które rozprysły się na wszystkie strony. Tak powstały wróżki."
Tradycyjnie pojawi się ocena okładki. Wszystkie książki wydane [ze słownikiem] mają białą okładkę  bez żadnych ozdobników. Ja akurat uważam, że są bardzo ładne. Proste, schludne i przyjemne dla oka. To taka odskocznia od widoku pstrokatych, przesyconych okładek widocznych prawie wszędzie. Jak dla mnie wygląd całkowicie na plus.

"Jest niemożliwą rzeczą stwierdzić, jak szybko upływa czas w Nibylandii: odmierza się go przy pomocy słońc i księżyców, których jest o wiele więcej niż na stałym lądzie."



Książki polecam wszystkim, którzy chcą zacząć czytać po angielsku. Projekt [ze słownikiem] jest idealny dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z czytaniem po angielsku. Bardzo ułatwia to czytanie i zrozumienie tekstu. Jedynym do czego mogłabym się doczepić to to, że wraz z przetłumaczonym wyrazem nie jest nigdzie napisane jak go wymawiać. Także ogólnie brakowało mi symboli fonetycznych, ale wiem, że nie wszyscy zaczynający naukę umieją je poprawnie czytać. Jednak to jedyna moja sugestia o zmianę, reszta jest w jak najlepszym porządku. Do sięgnięcia po pozycje Wydawnictwa [ze słownikiem] zachęcam osoby, które chcą zacząć swoją przygodę z angielskim i nie chcą się do tego zniechęcić. Myślę, że Peter Pan jest też wspaniałą propozycją na początek. Miło odświeżyć sobie bajki z dzieciństwa z nowym spojrzeniem.


treść:




okładka:







Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu [ze słownikiem]







wtorek, 22 sierpnia 2017

Początek wszystkiego - Robyn Schneider [recenzja]



Tytuł: Początek wszystkiego
Tytuł oryginału: The Begining of Everything
Autor: Robyn Schneider
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Moondrive


Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być na początku wszystkiego






Ezra Faulkner jest typowym sportowcem z liceum. Dobrze zbudowany, popularny, przystojny. Ma dziewczynę, która jest uważana za najładniejszą w szkole. Wydaje się, że ma idealne życie. Jednak wkrótce ma wydarzyć się coś, co całkowicie odmieni jego ścieżkę.
Cassidy Thorpe to dziewczyna, która ma własny świat. Nie boi się wyzwań i korzysta z życia jak tylko może. Łapie chwile i kocha przygody, a co najlepsze - zna naprawdę dziwne słowa. 
Co łączy tych dwóch bohaterów? Właściwie to nic. Ich przypadkowe spotkanie wywróci im wszystko do góry nogami. Okazuje się, że nie ma końców - są tylko nowe początki.

"Czasem myślę sobie, że na każdego czai się jego osobista tragedia. Że ktoś, kto właśnie kupuje mleko w piżamie albo dłubie w nosie na światłach, może być sekundę od katastrofy. Że każde życie, nieważne, jak zwyczajne, ma tę jedną chwilę, kiedy staje się wyjątkowe - chwilę, po której wydarzy się wszystko, co naprawdę ma znaczenie."

Początek wszystkiego to mimo wszystko lekka książka. Bardzo szybko się ją czyta, jest na jeden, ewentualnie dwa wieczory. Spodobała mi się, chociaż na początku zapowiadała się na szablonową powieść. Może wydarzenia nie są jakieś wyszukane, ale nie jest to też typowa książka "niegrzeczny, tajemniczy chłopak poznaje grzeczną i niewinną dziewczynkę". Nic z tych rzeczy. Autorka stworzyła takie pozory, ale to nie to. Niestety, powieść z biegiem wydarzeń staje się bardzo przewidywalna. Na początku jeszcze było zaskakująco, bo sama nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ale potem wszystko stało się takie oczywiste. Jednakże koniec końców książka jest bardzo dobra i wiele może nauczyć.
"Słowa mogą Cię zdradzić, jeżeli wybierzesz niewłaściwe, albo wyrazić mniej niż powinny, jeśli jest ich zbyt wiele."
Okładka tejże lektury jest klimatyczna. Przedstawia zakochaną parę przy ognisku. Większość okładki pokrywa jednak nocne niebo pełne gwiazd, a jak już dobrze wiecie, jestem zakochana w gwiazdach, dlatego jak dla mnie to dodaje dużo urokliwości. Wygląd zewnętrzny ogółem wydaje się tajemniczy i zachęcił mnie do przeczytania bardziej niż opis.
"Oscar Wilde powiedział kiedyś, że umieć żyć to najrzadsza rzecz na świecie, bo większość ludzi jedynie egzystuje i to wszystko. Nie wiem, czy miał rację, ale wiem, że ja bardzo długo tylko egzystowałem. A teraz zamierzam żyć."

Początek wszystkiego jest doskonałą pozycją na lato. Skłania do refleksji i pokazuje wiele pożytecznych mądrości życiowych. Mimo tego, że na pierwszy rzut oka wydaje się być typowym romansem nie wartym przeczytania, to wcale tak nie jest. Dzięki tej powieści możemy dokładnie zastanowić się nad naszym życiem i jego ewentualną zmianą. Dostrzec to, co naprawdę ważne. Książkę polecam osobom, które chcą od życia czegoś więcej, niż  tylko gonitwę za postawionymi ideałami. Czytając ją, nie tylko zrozumiecie, co się dzieje w okół was, ale również odnajdziecie siebie.


treść:




okładka: