Tytuł oryginału: The Begining of Everything
Autor: Robyn Schneider
Ilość stron: 320
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Moondrive
Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być na początku wszystkiego
Ezra Faulkner jest typowym sportowcem z liceum. Dobrze zbudowany, popularny, przystojny. Ma dziewczynę, która jest uważana za najładniejszą w szkole. Wydaje się, że ma idealne życie. Jednak wkrótce ma wydarzyć się coś, co całkowicie odmieni jego ścieżkę.
Cassidy Thorpe to dziewczyna, która ma własny świat. Nie boi się wyzwań i korzysta z życia jak tylko może. Łapie chwile i kocha przygody, a co najlepsze - zna naprawdę dziwne słowa.
Co łączy tych dwóch bohaterów? Właściwie to nic. Ich przypadkowe spotkanie wywróci im wszystko do góry nogami. Okazuje się, że nie ma końców - są tylko nowe początki.
Cassidy Thorpe to dziewczyna, która ma własny świat. Nie boi się wyzwań i korzysta z życia jak tylko może. Łapie chwile i kocha przygody, a co najlepsze - zna naprawdę dziwne słowa.
Co łączy tych dwóch bohaterów? Właściwie to nic. Ich przypadkowe spotkanie wywróci im wszystko do góry nogami. Okazuje się, że nie ma końców - są tylko nowe początki.
"Czasem myślę sobie, że na każdego czai się jego osobista tragedia. Że ktoś, kto właśnie kupuje mleko w piżamie albo dłubie w nosie na światłach, może być sekundę od katastrofy. Że każde życie, nieważne, jak zwyczajne, ma tę jedną chwilę, kiedy staje się wyjątkowe - chwilę, po której wydarzy się wszystko, co naprawdę ma znaczenie."
Początek wszystkiego to mimo wszystko lekka książka. Bardzo szybko się ją czyta, jest na jeden, ewentualnie dwa wieczory. Spodobała mi się, chociaż na początku zapowiadała się na szablonową powieść. Może wydarzenia nie są jakieś wyszukane, ale nie jest to też typowa książka "niegrzeczny, tajemniczy chłopak poznaje grzeczną i niewinną dziewczynkę". Nic z tych rzeczy. Autorka stworzyła takie pozory, ale to nie to. Niestety, powieść z biegiem wydarzeń staje się bardzo przewidywalna. Na początku jeszcze było zaskakująco, bo sama nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ale potem wszystko stało się takie oczywiste. Jednakże koniec końców książka jest bardzo dobra i wiele może nauczyć.
"Słowa mogą Cię zdradzić, jeżeli wybierzesz niewłaściwe, albo wyrazić mniej niż powinny, jeśli jest ich zbyt wiele."Okładka tejże lektury jest klimatyczna. Przedstawia zakochaną parę przy ognisku. Większość okładki pokrywa jednak nocne niebo pełne gwiazd, a jak już dobrze wiecie, jestem zakochana w gwiazdach, dlatego jak dla mnie to dodaje dużo urokliwości. Wygląd zewnętrzny ogółem wydaje się tajemniczy i zachęcił mnie do przeczytania bardziej niż opis.
"Oscar Wilde powiedział kiedyś, że umieć żyć to najrzadsza rzecz na świecie, bo większość ludzi jedynie egzystuje i to wszystko. Nie wiem, czy miał rację, ale wiem, że ja bardzo długo tylko egzystowałem. A teraz zamierzam żyć."
Początek wszystkiego jest doskonałą pozycją na lato. Skłania do refleksji i pokazuje wiele pożytecznych mądrości życiowych. Mimo tego, że na pierwszy rzut oka wydaje się być typowym romansem nie wartym przeczytania, to wcale tak nie jest. Dzięki tej powieści możemy dokładnie zastanowić się nad naszym życiem i jego ewentualną zmianą. Dostrzec to, co naprawdę ważne. Książkę polecam osobom, które chcą od życia czegoś więcej, niż tylko gonitwę za postawionymi ideałami. Czytając ją, nie tylko zrozumiecie, co się dzieje w okół was, ale również odnajdziecie siebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz